środa, 28 maja 2014

Dwie bombki maksi cd.


Witam Was Kochani!:) Dziś ciąg dalszy kulek maksi. Pierwsza z Toho 8/0, druga z Toho 6/0 + zwyklaczki wyszperane i wykorzystane na próbę. A oto efekty:




***
Serdecznie witam nowych obserwatorów:)

***
 ***

wtorek, 27 maja 2014

Wymiana bardzo udana:)

Witajcie Kochani:) Dziś pokażę co dostałam  w prezencie od Ewy, w ramach wymiany międzyblogowej. A jest tego nie mało i wszystko cudne,  że ach!:) Ale po kolei. 

Na wymiankę, zainicjowaną przez Ewę,  umówiłyśmy się jeszcze w zeszłym roku. Ewa, prowadzi biżuteryjnego bloga, o nazwie ,,biżuteryja". Wykonuje piękne rzemienne bransoletki - ,,grubaski", szyje cudne tildy i tworzy rzeczy decoupage. W decou, jak twierdzi,  początkuje,  ale po cudownościach, które mi przysłała, śmiem wątpić;) Zatem  gorąco wszystkich namawiam do odwiedzenia bloga Ewy :)

Ewie bardzo spodobały się moje koralikowe bransoletki i kolczyki - trójkąciki. Ja zaś uwielbiam technikę decoupage ( w której niestety sama nie tworzę) i w związku z tym poprosiłam Ewę o chustecznik. Ale to co otrzymałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. A oto co dostałam od Ewy:
 

 Zamówiony chustecznik jest zjawiskowy  i od razu podbił moje serce. Ewcia robiła go po raz pierwszy, ale wykonany jest bardzo starannie, z dbałością o każdy detal. Widać, że włożyła w tę pracę całe swoje serce. Pozostałe prezenciki także piękne - cieszą oczy i duszę:)

Ode mnie zaś poleciały bransoletki i kolczyki - trójkąciki oraz komplecik z kolczyków i kuleczkowej zawieszki. Część prac jest gotowych, a część specjalnie zrobionych dla Ewy. Oto co ja  wysłałam:


Wróbelki mi wczoraj wyćwierkały, że prezent się Ewie bardzo spodobał, z czego i ja cieszę się ogromnie.
Moją pierwszą wymiankę uważam za bardzo udaną:)))

 ***
 ***

poniedziałek, 26 maja 2014

Życzenia dla Mamy:)


,,Mamo, Mamo,
Coś Ci dam!
Małe serce, które mam!
A w tym sercu róży kwiat.
Mamo, Mamo
Żyj 100 lat!"
                                                                      
/źródło: http://czasdzieci.pl/czytanki/

Wszystkim naszym Ukochanym Mamom w Dniu Ich Święta - dużo zdrowia, uśmiechu i samych pogodnych chwil:)
/źródło foto: Internet/

***
 
 ***

czwartek, 22 maja 2014

Zakulkowana na maksa;)

Witam Was Kochani!:) 
Tak, tak,  zakulkowało mnie;) Ale tym razem postanowiłam wziąć na warsztat kule maksi - czyli największe, jakie do tej pory spotkałam. Pochodzą z recylkingu,  a dokładnie mówiąc,  z opakowań po dezodorantach  typu roll - on,  i mają  całe 33mm średnicy:) Są plastikowe i puste w środku, dzięki czemu można łatwo w nich zrobić otwór i zamontować zapięcie. Oplecione koralikami Toho 8/0 (oraz gdzieniegdzie 11/0 i 6/0) - w tonacji złotej i srebrnej. Oplot kulek - ścieg peyote.
 



 Po skończeniu pracy przypominają bombki choinkowe i takie też będzie ich przyszłe zastosowanie.

Życzę Wszystkim miłego dnia:)
***
***

środa, 21 maja 2014

Drobiazgi dla Dawidka

Witajcie Kochani!:) 
Niedawno dostałam list od Pani Elżbiety Bubuli, krewnej chorego Dawidka Bubuli, ( informacja o chłopcu tu) z prośbą o wsparcie. Z przyjemnością na niego odpowiadam.
Pomoc ta ma polegać na wysłaniu kilku drobiazgów, wykonanych przez siebie, na kiermasz, który odbędzie się 31.05.2014 w miejscowości Piekiełko, koło Limanowej.

Chłopca w niedalekiej przyszłości czeka przeszczep nerki i wątroby, dlatego zachęcam wszystkich gorąco do wsparcia aukcji:)
 A oto adres, na który można przesyłać swoje prace:

 Dawid Bubula
Piekiełko 50
34-650 Tymbark

A ze swej strony oczywiście wysyłam kilka drobiazgów:)
***
***

czwartek, 8 maja 2014

Zegarkowy komplecik

Witam serdecznie Wszystkich odwiedzających !:)

Dzisiejszy mój projekt składa się z dwóch części: bransoletki oraz kuleczkowych kolczyków.

Bransoletka wykonana jest techniką sznura szydełkowo - koralikowego,  z koralików Toho 11/0,  na 8 koralików w rzędzie. 
Jej punktem centralnym jest  materiałowy kaboszon, opleciony koralikami Toho 11/0 , kształtem swym przypominający cyferblat zegarka. Dodatkowymi elementami ozdobnymi stały się dwa serduszka - zapięcia.
Oprawa kompletu w kolorze miedzi.



 Kuleczki oplecione ściegiem peyote. 

Dla uatrakcyjnienia pracy  zastosowałam  zamianę tła w kolczykach.
Ze względu na kolorystykę, komplet bardzo świeży, aczkolwiek w formie nieco ascetyczny i surowy. Ale taki właśnie miał być;)

Projekt autorski:)

***
***

niedziela, 4 maja 2014

Niebo z moich stron

      Witajcie!:) Dziś nie będzie biżuteryjnie, ale tak jak obiecałam wcześniej,  opowiem o  mojej jednodniowej, wiosennej podróży sentymentalnej.

     Każdego roku w maju lub na jesieni, obowiązkowo przyjeżdżam w  strony mojego dzieciństwa, aby odwiedzić groby najbliższych,  pozachwycać się przyrodą, pooddychać świeżym i pachnącym powietrzem.
Jest to dla mnie także, w jakiejś części,  spotkanie ze sobą samą. Tu  ,,ładuję akumulatory", porządkuję myśli, zadaję pytania,  i o dziwo, otrzymuję na nie odpowiedzi;)  A bywa też i tak, że tylko idę i tylko jestem.
I gdziekolwiek bym nie była, to miejsce zawsze jest i będzie dla mnie najważniejsze.

      Aby dojechać do M.,  wstaję dosyć wcześnie i wyruszam w podróż pociągiem. Po mniej więcej godzinie wysiadam na małej stacyjce, skąd widać tylko pola, las i niebo. Jest jasny, rześki i  cichy poranek.


Wielkie przestrzenie, wiatr i  łąki.


Teraz, aby dojść do celu, czyli kościoła i cmentarza, muszę pieszo przejść przez 3 wsie.
Wiosną, kiedy kwitną drzewa i kwiaty,  jest tu najpiękniej. Idąc drogą,  widzę i  czuję  wokół siebie cudowne kolory i zapachy kwiatów, zieleń roślin i zwierzęta, których jest  tu mnóstwo. W każdej zagrodzie dumnie chodzi kogut, gdaczą kurki i... obszczekuje mnie pies:) Nie przejdę niezauważona:)




Po drodze delektuję się widokami i robię fotki. Są to w dużej mierze zdjęcia przyrodnicze. Lubię także detale, przydrożne kapliczki oraz ciekawą architekturę.



 Neogotycki kościół w M.,  pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. 
Każdego roku,  15. sierpnia,  obchodzony jest tu odpust. To wielkie parafialne i rodzinne święto. Na odpust przyjeżdża  zawsze bliższa i dalsza rodzina, w odpust odbywają się śluby.

Robienie fotek zajmuje mi zwykle mnóstwo czasu. Nie czuję, jak mijają godziny.
Wieś, nierozerwalnie związana z przyrodą, tętni życiem. Ptaki śpiewają, pszczoły bzyczą, koguty pieją.
Ludzie pracują w obejściu. 
Czasem drogą przejedzie samochód lub traktor.

Jestem u celu. Dochodzę na cmentarz i  witam się z bliskimi. Porządkuję groby, zapalam świeczki. To dla mnie ważne chwile. 
Z nostalgią w sercu żegnam się. 
Wracam. 

W drodze powrotnej zrywam jeszcze zioła: mlecze na zdrowy i pyszny miód oraz pędy sosny na domowy  syropek pini.


Jest już późne popołudnie. Umęczona drogą, ale szczęśliwa, docieram do stacji PKP i wracam pociągiem do domu. I tak kończy się moja mała, ale bardzo ważna dla mnie wyprawa:)

Tym, którzy teraz  wraz  ze mną  przebyli  tę wędrówkę,  bardzo dziękuję:)

***
Czerwone Gitary - Niebo z moich stron

***
***